środa, 28 września 2011

Dominika i Marcin - sesja ślubna

Gdy pierwszy raz zadzwoniła do mnie Dominika stałam przed ogromnym wodospadem w Norwegii, nie przypuszczałam wtedy, że ta nasza rozmowa,  przeprowadzona z prędkością spadającej wody, na którą spoglądałam przyniesie mi tyle radości.
Bo Dominika jest pełna radości i energii, tak ogromnej, że obdziela nią wszystkich wokoło. Dobrze, że ma Marcina, który czasem spokojnie przytrzymuje ją przy sobie, by zbyt wysoko nie poleciała :-)



czwartek, 15 września 2011